Unieście (17-20 V 2012)

.

17 maja o godz. 16.00  sprzed Klubu Centrum Szkolenia Logistyki grupa 38 aktywnych członków OSeSKa wyruszyła do Unieścia. Naszą bazą, tym razem, był Wojskowy Dom Wypoczynkowy Późna pora skłoniła wielu do spotkań w podgrupach. Zaliczono nocny spacer nad morze i po terenie WDW. Realizację programu podróży zaczęliśmy od Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie. Zostaliśmy zapoznani z historią, dniem codziennym i planami na przyszłość Centrum. Baza dydaktyczna, szkolenie słuchaczy, zaangażowanie kadry wzbudziły wielki podziw i uznanie. Pokaz sprzętu zakończył pobyt w gościnnym CSSP. Drugim celem to Góra Chełmska. Szczyt górujący nad Koszalinem. Święta Góra pogan a następnie chrześcijan. Wieża widokowa i widoki z niej, kaplica i wspaniałe zagospodarowanie terenu zrobiło duże wrażenie. Krótki odpoczynek i ruszamy do Gąsek. Zwiedzenie latarni morskiej, sesja zdjęciowa i grupa 11 osób udała się plażą do bazy ( 13 km). Reszta autobusem dojechała do WDW i udała się na zwiedzanie wspaniałej miejscowości wypoczynkowej jakim jest Unieście i sąsiadujące Mielno. Piechurzy w świetnych humorach i doskonałej kondycji dotarli na końcówkę kolacji. Piszący notatkę szukał na wydmach i okolicach śladów architektury obronnej. Na ognisko, organizowane przez gospodarzy, udali się wszyscy, gdzie  świetnie się bawili. Na ognisko dotarli Andrzej z Elą (byli inicjatorami wyprawy właśnie w te tereny). Nocne rozmowy trwały jeszcze długo. Rano wyjazd do Kołobrzegu. Kolega Janusz pokazał nam ciekawe nowe miejsca w tym bardzo zniszczonym mieście podczas II wojny światowej. Należało oddać hołd służbie zdrowia przy jedynym pomniku w Polsce, Pomniku Sanitariuszki. Jako koło wojskowe zwróciliśmy uwagę na kilka fortów z najbardziej widocznym z latarnią morską. Chwilę niewesołych refleksji wzbudził los komandora Mieszkowskiego . Bohatera II wojny a zamęczonego dla chorej polityki nie tylko kadrowej. Następnie gościliśmy w Muzeum Oręża Polskiego. Wielu z nas utożsamiało się z niektórym uzbrojeniem. Piękne wystawy, mnóstwo sprzętu wojskowego i wiele innych. W tym muzeum można spędzić kilka dni i uczyć się historii wojny, wojska i wojskowości na przestrzeni dziejów. Zwiedzenie bazyliki,  „nowego starego miasta”, kawa i piwko a także smaczna ryba kończą pobyt w przyjaznym Kołobrzegu. Z żalem żegnamy się z Januszem i udajemy się do Dobrzycy. W ogrodach tematycznych HORTULUS zachwycamy się pięknymi kwiatami, roślinami, krzewami , drzewami  a także zagospodarowaniem terenu. Przebojowa przewodniczka nauczyła, wielu zagorzałych działkowców, nowych sposobów dbania o swoje dobro w przyrodniczych oazach. W dobrych humorach, aczkolwiek zmęczeni wszyscy wrócili do miejsca zakwaterowania aby po godzinie stawić się na wieczorku tanecznym. OSeSKi wychodzili ostatni. Ostatni dzień to opalanko, spacery i pożegnanie z WDW do którego z wielu względów warto przyjeżdżać. Grzybnica, kamienne kręgi Gotów to ostatni punkt programu udanej podróży. Można było się naenergetyzować i pomyśleć jak to dawniej bywało. Na zakończenie kierownik podróży Rysiek Lewandowski wręczył każdemu uczestnikowi miniaturkę obiektów pływających po morzach i oceanach.   Organizatorami tegorocznej wyprawy byli Ryszard Lewandowski, Jacek Treichel (zorganizował pobyt w CSSP), Jerzy Kondek oraz Ryszard Fierek. WDW Unieście zareklamowali Ela i Andrzej Hille. Kołobrzeski przyjaciel to Janusz Wiażewicz. (RF)

.

Zdjęcia:

Podróż w obiektywie Ryszarda Fierka
Podróż w obiektywie Jacka Treichela
Mielno w obiektywie J. Marszałka
Mielno w obiektywie R. Lewandowskiego