Beskidy 2015

.

Podróż Historyczno-Krajoznawcza „BESKIDY 2015”.

(Cykliczna majowa impreza turystyczna WK PTTK OSeSeK przy Klubie Centrum Szkolenia Logistyki – w dniach 29.04. – 04.05.2015.)

O godzinie 6 rano w przedostatnim dniu kwietnia (34 turystów OSeSKa) wyruszyliśmy po przygodę autokarem, udostępnionym dzięki uprzejmości i przychylności Pana Komendanta Centrum Szkolenia Logistyki. Trasę: Grudziądz, Toruń, Łódź, Częstochowa, Bielsko Biała, Żywiec, Węgierska Górka, Milówka, Sól Kiczora pokonaliśmy wyjątkowo szybko i przed planowanym czasem przybyliśmy do ośrodka Oźna. Po ulokowaniu się w pokojach, jeszcze przed obiadokolacją, udaliśmy się więc w niewielkich grupach na zwiedzanie najbliższej okolicy. Po obfitym posiłku wyjątkowo wcześnie na korytarzach i w pokojach zaległa błoga cisza… .

30 kwietnia o godz. 900 wyruszyliśmy poznawać uroki Beskidu Śląskiego. Ponieważ Jurek nie mógł trafić na szlak turystyczny prowadzący na Baranią Górę, więc miejscowość Kamesznica została przez nas poznana bardzo dokładnie… . Prowadzący autokar Grzesiu, wąskimi, krętymi drogami Kamesznicy dowiózł nas w końcu do celu i część grupy opuściła autokar, aby dalej udać się pieszo czarnym szlakiem. Baranią Górę (1220 m n.p.m.) zdobyli: Rysiu, Adam (2), Jurek (2), Beata, Leszek, Ewa, Regina, Iwona (2), Basia, Ela, Jasiu, Irena, Wiesiu   i Grażyna. W tym czasie druga grupa zwiedzała Zwardoń, urokliwą wieś Koniaków znaną ze względu na produkcję koronkowych ozdób i części garderoby (także bielizny) i Istebną, gdzie przewodnik zauroczył nas opowieścią podczas zwiedzania Kurnej chałupy Kawuloków (w lokalnej gwarze: kurlawo chałpa). Obie grupy połączyły się przy schronisku na Pietraszonce    i w drodze powrotnej do ośrodka Oźna wymieniały wrażeniami minionego dnia. Dzień zakończyliśmy przy grillu, gdzie wśród ogólnej radości Zarząd koła „przyklepał” wypięte części ciała (dość mocno) nowicjuszy: Ireny, Teresy, Leszka i Wiesia.

Kolejny dzień – 1 maja rozpoczęliśmy tradycyjnym pochodem z flagami i śpiewem na ustach. Nie obyło się bez charakterystycznego dla tego Święta przemówienia z trybuny… . Następnie autobusem pojechaliśmy do Jaworzynki i dalej pieszo doszliśmy do Trójstyku – miejsca w którym łączą się granice trzech państw: Polski, Czech i Słowacji (symbolizują je trzy granitowe ostrosłupy po stronie każdego państwa). Tam trafiliśmy na tradycyjne stawianie Moja – drzewka ozdobionego wstążkami. Czas nie pozwolił nam jednak skorzystać w pełni    z bogatej imprezy zaprzyjaźnionych gospodarzy, ale gościnni Czesi nie omieszkali poczęstować niektórych z nas mocną śliwowicą. Po powrocie do autokaru wyruszyliśmy do Ustronia, skąd wyciągiem krzesełkowym, w deszczu dojechaliśmy do Polany Stokłosica (855 m n.p.m.). Po ok. 30 min. wspinaczki z polany doszliśmy na szczyt Czantorii Wielkiej. Wdrapaliśmy się na stojącą tam stalową wieżę widokową z platformą na wysokości 29 metrów, skąd podziwialiśmy panoramę Ustronia i Beskidu Śląskiego. Część z nas zeszła do czeskiego schroniska turystycznego na Czantorii na rozgrzewający posiłek. Następnie wróciliśmy na szczyt skąd jedna grupa wyruszyła w drogę powrotną do autokaru, a druga grupa czerwonym szlakiem zeszła w dół do przełęczy Beskidek i dalej czarnym szlakiem do Jawornika. Ostre zejście dawało się nam we znaki i gdy kolana odmawiały posłuszeństwa niektórzy schodzili tyłem, radząc sobie z tym doskonale. Spotkanie obu grup miało miejsce w Jaworniku, skąd autokarem pojechaliśmy do Wisły. W Wiśle zwiedzaliśmy muzeum poświęcone Adamowi Małyszowi w którym znajdują się jego liczne trofea, m.in. cztery Kryształowe Kule oraz narty na których skakał. Byliśmy też na skoczni im. A. Małysza, obejrzeliśmy z zewnątrz historyczną rezydencję prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej (Zamek Górny), a w Zamku Dolnym raczyliśmy się pyszną kawą i Miodulą Prezydencką. Wypełniony atrakcjami dzień zakończyliśmy na stołówce, gdzie koleżanki w tańcach przy muzyce pokazały „nieruchawym” kolegom swoją świetną kondycję.

W sobotę 2 maja przez Kiczorę, Rycerkę Dolną, Rajczę, Ujsoły udaliśmy się do Złatnej gdzie obejrzeliśmy pozostałości po hucie szkła wybudowanej w latach 1815-1819. Beata P., Iwona W., Ryszard F., Adam A. i Jurek K. pożegnali się z nami i wyruszyli czarnym szlakiem, śladami Jana Pawła II do schroniska na hali Rysianka. Tam po krótkim odpoczynku i zregenerowaniu sił, czerwonym a następnie niebieskim słowackim szlakiem granicznym, brodząc do kolan w śniegu ruszyli na Pilsko (1557 m n.p.m. – drugi po Babiej Górze co do wysokości szczyt górski w Beskidzie Żywieckim) zaliczając po drodze Trzy Kopce, Palenicę, Monczulik. Zejście ze szczytu to był zjazd na pupach po śniegu i brodzenie po błocie. Na szczęście buty nie pozostały w błocie; choć ubłocone i przemoczone pozostały na nogach naszych turystów. Mniej wytrwali w wędrówkach, w tym czasie zwiedzili Milówkę, a korzystając z przerwy, zamówili w jednej z restauracji m.in. kwaśnicę zachwalaną przez braci Golców. Podana kwaśnica okazała się czystą, letnią, zakwaszoną sokiem z kapusty wodą z trzema ziemniakami. Nigdy więcej kwaśnicy w restauracji w Milówce! Kolejnym punktem naszej wycieczki był Szczyrk, skąd wyciągiem krzesełkowym i gondolą udaliśmy się na szczyt Skrzycznego. Z najwyższego szczytu Beskidu Śląskiego, należącego do Korony Gór Polski, podziwialiśmy piękne widoki na okolicę. W Szczyrku obejrzeliśmy też kompleks skoczni narciarskich, a następnie wyruszyliśmy na Przełęcz Korbielowską na spotkanie z piątką wytrwałych turystów i razem wróciliśmy do Gościńca Oźna w Sól Kiczory.

W dniu 3 maja w planach naszych było wejście na Babią Górę. Widząc naszych Bohaterów wyprawy na Pilsko wystraszyliśmy się jednak i na zdobycie góry zdecydowana była Beata P. i Jurek K. Po dyskusjach dali się jednak przekonać do zmiany planów i Beata ze łzami w oczach zrezygnowała z wyprawy, a Jurek dostosował się do pozostałych uczestników wycieczki. Pojechaliśmy do Węgierskiej Górki gdzie zwiedziliśmy muzeum w schronie bojowym Wędrowiec. Następnie udaliśmy się do Żywca gdzie zwiedziliśmy pałac (na park zabrakło czasu) oraz do położonej przy granicy ze Słowacją Zawoi. W Zawoi obejrzeliśmy skansen prezentujący tradycyjne drewniane budownictwo Babiogórców, zwiedziliśmy Ośrodek Edukacyjny Babiogórskiego Parku Narodowego, w którym dzięki wyposażeniu ośrodka w nowoczesny sprzęt multimedialny mogliśmy posłuchać odgłosów lasu i zwierząt w nim mieszkających, a także podziwiać górskie widoki. Ponadto zwiedziliśmy Centrum Górskie Korona Ziemigdzie eksponowane są: makiety najwyższych szczytów ziemi, sprzęt wspinaczkowy oraz materiały poświęcone ludziom gór różnych epok. Po powrocie do miejsca zakwaterowania, po pysznej i obfitej jak zawsze obiadokolacji grupa nasza spotkała się w stołówce na krótkie podsumowanie wyprawy. Zarząd koła OSeSeK wręczył uczestnikom wyprawy wykonane w Koniakowie śliczne aniołki, które wisząc na choince, w chłodne zimowe dni będą nam przypominać niezapomniane chwile, które razem spędziliśmy.

W drodze powrotnej do Grudziądza zatrzymaliśmy się w Częstochowie na Jasnej Górze. Tam obejrzeliśmy fortyfikacje Jasnej Góry oraz ze wzruszeniem uczestniczyliśmy w odsłonięciu obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Do Grudziądza przyjechaliśmy ok. godz. 2100.

Kolejny nasz wyjazd udał się dzięki wsparciu udzielonemu przez Centrum Szkolenia Logistyki. Podziękowania i oklaski za organizację wyjazdu skierowane były w stronę Komandora podróży – Jurka Kondka, prezesa koła – Ryszarda Fierka oraz Ryśka Lewandowskiego i Adama Arentewicza. Szczególne podziękowania należą się też naszemu kierowcy Grzesiowi Deręgowskiemu za bezpieczną i spokojną jazdę.

Dziękujemy i czekamy na kolejny wyjazd.

Grażyna K.

.

_____w obiektywie Tolka Niećko

_____w obiektywie Adama Arentewicza

_____w obiektywie Jana Marszałka

_____w obiektywie Ryszarda Fierka